Bank odmówił kredytu? Trzy sytuacje, w których obroty z terminala ratują sprawę

Szybka odpowiedź: bank odmawia czasem nie dlatego, że firma źle sobie radzi, tylko dlatego, że jej sytuacja nie mieści się w formularzu procedury kredytowej. Strata księgowa po inwestycji, zagraniczna struktura właścicielska albo zła historia jednego wspólnika w BIK potrafią zablokować wniosek mimo dobrej, realnej sprzedaży. W trzech opisanych niżej sprawach z naszej praktyki rozstrzygnięciem okazały się obroty z terminala płatniczego, a nie dokumenty, na których opiera się bank.

Dlaczego dobrze prosperująca firma czasem słyszy w banku „nie”

Bank ocenia firmę na podstawie dokumentów: sprawozdań finansowych, zaświadczeń, historii kredytowej wspólników, struktury właścicielskiej. To podejście dobrze sprawdza się w typowych sytuacjach, ale ma jedną wadę – traktuje formę tak samo poważnie jak treść. Strata w rachunku wyników wygląda tak samo, niezależnie od tego, czy wynika z problemów ze sprzedażą, czy z tego, że firma właśnie zainwestowała w otwarcie kolejnego lokalu.

To samo dotyczy wspólników. Procedura bankowa sprawdza każdego udziałowca osobno, więc wystarczy jeden problem formalny – obciążony BIK, brak karty pobytu, nieuregulowany status – żeby zablokować wniosek całej spółki, niezależnie od tego, jak dobrze radzi się sama firma.

W firmach z dużym udziałem płatności kartą istnieje alternatywny sposób oceny, w którym podstawą decyzji nie są dokumenty księgowe ani status wspólników, tylko to, ile firma realnie sprzedaje dziś, mierzone obrotami z terminala płatniczego. Poniżej trzy sprawy z naszej praktyki, w których ta różnica w podejściu przesądziła o wyniku.

Trzy sprawy z naszej praktyki

Sprawa A. Gastronomia. Spółka, której żaden bank nie chciał rozpatrzyć

Restauracja z kuchnią indyjską, prowadzona w formie spółki z ograniczoną odpowiedzialnością. Lokal działał dobrze, sprzedaż była solidna, a duża część obrotu przechodziła przez terminal, jak to zwykle bywa w gastronomii.

Problem nie dotyczył wyników. Udziałowcami spółki byli obcokrajowcy spoza Unii Europejskiej, nieposiadający karty pobytu. To sytuacja, w której polski bank w praktyce nie udzieli finansowania, niezależnie od kondycji firmy. Procedura kończy się na weryfikacji formalnej, zanim ktokolwiek spojrzy na sprzedaż czy rachunek zysków i strat.

Co zrobiliśmy. Poprowadziliśmy sprawę ścieżką opartą na obrotach z terminala, w której punktem ciężkości jest to, co firma realnie generuje, a nie status pobytowy wspólników. Podstawą oceny była historia transakcji kartowych.

Efekt. Klient otrzymał finansowanie w wysokiej kwocie, opartej na obrotach z terminala.

Czego uczy ta sprawa. Bywają przeszkody, których nie da się naprawić żadnym przygotowaniem dokumentów, bo nie dotyczą one firmy, tylko formalnego statusu osób za nią stojących. W takich przypadkach nie ma sensu poprawiać wniosku ani szukać kolejnego banku. Trzeba zmienić rodzaj oceny.

Sprawa B. Beauty. Drugi lokal, strata w dokumentach i wykończenie do dokończenia

Salon beauty w trakcie otwierania kolejnego lokalu. Właściciele ponieśli wysokie koszty wyposażenia i adaptacji, przez co firma wykazywała stratę. Prace wykończeniowe w nowym punkcie nie były jeszcze zakończone, a środki własne się wyczerpały.

Dla banku sytuacja była zamknięta. Strata w dokumentach wyklucza w większości procedur, a cel finansowania, czyli wykończenie lokalu, jest z bankowego punktu widzenia obarczony dodatkowym ryzykiem, bo dotyczy inwestycji jeszcze niegenerującej przychodu.

Co zrobiliśmy. Podstawą oceny uczyniliśmy obroty z terminala pierwszego, działającego salonu. To, że firma wykazywała stratę wynikającą z nakładów inwestycyjnych, nie zmieniało faktu, że przez terminal codziennie przechodziła realna sprzedaż.

Efekt. Finansowanie na dokończenie prac i wystartowanie kolejnego lokalu.

Czego uczy ta sprawa. Strata księgowa i brak pieniędzy to dwie różne rzeczy, a bank ma ograniczone możliwości ich rozróżnienia, bo pracuje na dokumentach. Firma inwestująca w rozwój wygląda w zestawieniu podobnie do firmy, która traci rynek. Ocena oparta na bieżących przepływach widzi między nimi różnicę.

Sprawa C. Automaty vendingowe. Ekspansja zagraniczna zablokowana przez BIK jednego wspólnika

Firma operująca siecią automatów vendingowych w kilkunastu lokalizacjach. Model biznesowy sprawdzony, przepływy regularne, rozproszone między wiele lokalizacji.

Spółka przygotowywała wejście na rynek niemiecki. Miała podpisany kontrakt na obsługę nowych punktów za granicą i gotową sieć dystrybucji. Brakowało wyłącznie środków na zakup automatów.

Na papierze była to sprawa gotowa do sfinansowania przez bank: konkretny cel, podpisany kontrakt, działający model. Wnioski zostały jednak odrzucone. Powodem okazała się historia kredytowa jednego z udziałowców. Problem osobisty jednego wspólnika zablokował ekspansję całej spółki.

Co zrobiliśmy. Skierowaliśmy sprawę na ścieżkę opartą na obrotach z terminali w automatach, gdzie historia kredytowa wspólnika nie jest czynnikiem rozstrzygającym. Płatności bezgotówkowe stanowiły dominującą część obrotu, a ich regularność i rozproszenie między wiele punktów były w tej ocenie atutem.

Efekt. Finansowanie w wysokości około trzykrotności miesięcznego obrotu, przeznaczone na zakup automatów pod kontrakt zagraniczny.

Czego uczy ta sprawa. Trzykrotność miesięcznego obrotu z terminala to dobry praktyczny punkt odniesienia przy szacowaniu dostępnej kwoty. Warto też zwrócić uwagę na sam profil: sprzedaż bezobsługowa rzadko pojawia się w rozmowach o finansowaniu pod terminal, a jest do niego wyjątkowo dobrze dopasowana, bo obrót jest niemal w całości bezgotówkowy i bardzo równomierny.

Branże, w których ten mechanizm działa najlepiej

Trzy powyższe sprawy dotyczą trzech różnych branż nieprzypadkowo. Mechanizm oceny na podstawie obrotów z terminala sprawdza się tam, gdzie duża część sprzedaży przechodzi przez kartę.

Gastronomia. Restauracje, kawiarnie, bary, pizzerie, food trucki, cukiernie, lokale z kuchnią etniczną. Wysoki udział płatności kartą, duża liczba drobnych transakcji dziennie, wyraźna sezonowość.

Salony usługowe i beauty. Fryzjerskie, kosmetyczne, barberskie, paznokciowe, studia tatuażu, salony masażu, gabinety fizjoterapii i medycyny estetycznej. Niemal całość sprzedaży kartą, stały strumień transakcji, wysokie nakłady na wyposażenie przy otwieraniu kolejnych lokali.

Handel detaliczny. Sklepy spożywcze, odzieżowe, obuwnicze, z artykułami dziecięcymi, zoologiczne, monopolowe, kwiaciarnie, sklepy z elektroniką. Finansowanie najczęściej idzie na zatowarowanie przed sezonem.

Automaty vendingowe i sprzedaż bezobsługowa. Operatorzy automatów na basenach, dworcach, uczelniach, w szpitalach, biurowcach i szkołach. Profil często pomijany w rozmowach o finansowaniu pod terminal, a bardzo dobrze do niego pasujący, bo płatności bezgotówkowe stanowią dziś dominującą część obrotu, a przepływy są wyjątkowo regularne i rozproszone między wiele lokalizacji.

Usługi motoryzacyjne, hotelarstwo, siłownie i kluby fitness. Warsztaty, wulkanizacja, myjnie, detailing; hotele i pensjonaty z silną sezonowością; siłownie i studia jogi z cyklicznymi płatnościami kartą – to kolejne branże, w których regularność wpływów z terminala daje solidną podstawę do oceny.

Gdzie ten mechanizm się nie sprawdzi: w firmach rozliczających się głównie przelewem, czyli w typowym B2B, w transporcie kontraktowym, w budownictwie z fakturami odroczonymi, w hurcie. Tam podstawą finansowania powinny być wpływy na rachunek lub wierzytelności, nie terminal – o takich rozwiązaniach piszemy w tekście o kredycie obrotowym przy zatorach płatniczych.

Kiedy warto rozważyć tę ścieżkę, a kiedy nie

Ocena oparta na obrotach z terminala ma sens, gdy problemem jest forma, nie treść: strata księgowa wynikająca z inwestycji, struktura właścicielska, historia kredytowa jednego ze wspólników, brak kompletu zaświadczeń. W tych sytuacjach realna sprzedaż firmy często mówi co innego niż dokumenty.

Nie polecamy jej natomiast w firmach, które trwale nie domykają miesiąca, obsługują już kilka równoległych zobowiązań tego samego typu albo są w restrukturyzacji czy upadłości. W takich przypadkach kolejne finansowanie, spłacane codziennie procentem od transakcji, może pogłębić problem zamiast go rozwiązać – i uczciwie mówimy o tym wprost, zanim cokolwiek się zacznie.

Jak to wygląda w skrócie

Mechanizm jest prosty: podstawą decyzji jest wysokość i regularność wpływów z terminala, a nie klasyczna zdolność kredytowa. Spłata następuje automatycznie, jako procent pobierany od transakcji, rozliczany dziennie, więc dostosowuje się do bieżącej sprzedaży – w dobrym dniu spłacasz więcej, w słabszym mniej, a decyzja bywa wydawana w ciągu 24 godzin.

Pełne warunki, wymagania i proces krok po kroku opisaliśmy na stronie oferty: Pożyczka pod terminal płatniczy.

Najczęstsze pytania

Czy strata w dokumentach zawsze wyklucza finansowanie?
Nie, jeśli wynika z inwestycji, a nie z realnych problemów ze sprzedażą, i firma ma solidne obroty z terminala. Bank tego rozróżnienia zwykle nie robi, bo pracuje na dokumentach, a nie na bieżącej sprzedaży.

Mam wspólnika z problemami w BIK. Czy to blokuje całą spółkę?
W klasycznej procedurze bankowej zwykle tak. W ocenie opartej na obrotach z terminala historia kredytowa wspólnika nie jest czynnikiem rozstrzygającym.

Udziałowcami mojej spółki są obcokrajowcy spoza UE bez karty pobytu. Czy da się coś zrobić?
W polskim banku to w praktyce przeszkoda bezwzględna, niezależnie od kondycji firmy. W ocenie opartej na obrotach z terminala liczy się sprzedaż firmy, a nie status pobytowy wspólników.

Moja branża to automaty vendingowe – czy to się w ogóle kwalifikuje?
Tak, i to profil bardzo dobrze dopasowany, choć rzadko brany pod uwagę. Płatności bezgotówkowe stanowią dziś dominującą część obrotu w automatach, a przepływy są regularne i rozproszone między wiele lokalizacji.

Co dalej

Jeśli Twoja sytuacja przypomina którąś z opisanych spraw – strata po inwestycji, wspólnik z obciążoną historią, struktura właścicielska utrudniająca ścieżkę bankową – sprawdź, czy Twoje obroty z terminala kwalifikują się do finansowania. Szczegóły, warunki i formularz zgłoszeniowy znajdziesz na stronie Pożyczka pod terminal płatniczy.

O autorze

Przemysław Karas, ekspert kredytowy ˅
Przemysław Karas
Przemysław Karas ekspert kredytowy

Blisko dwadzieścia lat doświadczenia w bankowości i doradztwie finansowym. Specjalizuje się w pozyskiwaniu finansowania dla firm w sytuacjach, w których standardowa procedura bankowa zawodzi.

Przewijanie do góry