Odmowa kredytu w banku. Jak ustalić powód i nie spalić sobie najlepszej ścieżki

Szybka odpowiedź

Odmowa kredytu dla firmy nie jest oceną Twojego biznesu, tylko wynikiem konfrontacji wniosku z polityką ryzyka jednego konkretnego banku. Ta sama firma bywa odrzucona w jednej instytucji i zaakceptowana w drugiej. Największym kosztem samodzielnego składania wniosków nie jest dziś liczba zapytań w BIK, tylko ryzyko, że odmowę dostaniesz akurat w tym banku, który był Twoją najlepszą ścieżką. Do tego samego banku trudno wrócić z tym samym wnioskiem.


Odmowa kredytu dla firmy w jednym banku nie oznacza odmowy wszędzie

Banki mają wspólne ramy regulacyjne, ale własne polityki ryzyka. Różnią się progami stażu działalności, listami akceptowanych i wykluczonych branż, sposobem liczenia dochodu przy różnych formach opodatkowania, podejściem do układów ratalnych w ZUS, sposobem liczenia stażu po zawieszeniu działalności oraz tolerancją na opóźnienia w historii kredytowej.

Efekt jest taki, że ta sama firma dostaje odmowę w banku A i pozytywną decyzję w banku B, przy identycznym komplecie dokumentów. Nie ma w tym niczego niezwykłego. Problem polega na tym, że przedsiębiorca zwykle nie wie, który bank akceptuje jego profil, więc próbuje kolejno. A ta metoda ma konkretną cenę, tylko inną, niż się powszechnie sądzi.

Dziesięć najczęstszych powodów odmowy

Niewystarczający wykazany dochód. Firma zarabia, ale dokumenty podatkowe pokazują niewiele. Najczęstszy powód wśród firm w dobrej kondycji.

Zbyt krótki staż działalności. Poniżej progu wymaganego przez daną instytucję, zwykle dwanaście lub dwadzieścia cztery miesiące.

Zawieszenie działalności w przeszłości. Powód rzadko opisywany, a zaskakująco częsty. Rozwijamy go w osobnej sekcji poniżej, bo mechanizm jest nieoczywisty i dotyka firm, które uważają się za doświadczone.

Zaległości wobec ZUS lub urzędu skarbowego. Brak czystego zaświadczenia albo widoczny w wyciągach brak przelewów składkowych.

Opóźnienia w historii kredytowej. Zwłaszcza przekraczające trzydzieści dni albo dotyczące bieżących zobowiązań.

Wysoki poziom obecnego zadłużenia. Suma rat, leasingów i limitów w relacji do wpływów przekracza próg akceptowalny dla danej instytucji.

Branża wykluczona lub podwyższonego ryzyka. Każdy bank ma własną listę, a przynależność do niej bywa jedynym powodem odmowy przy skądinąd dobrej firmie.

Niespójność w dokumentach. Rozbieżność między deklaracją, wyciągiem a dokumentami podatkowymi. Nawet niezamierzona potrafi zablokować wniosek.

Struktura wpływów. Uzależnienie od jednego kontrahenta, nieregularność, wysoki udział wpłat własnych na rachunek.

Źle przygotowany wniosek. Powód, o którym mówi się najmniej, a który bywa rozstrzygający. Ta sama sytuacja przedstawiona bez wyjaśnienia kontekstu i z niekompletnym uzasadnieniem wygląda w oczach analityka zupełnie inaczej niż sprawa opisana rzetelnie i poparta dokumentami.

Co się zmieniło w podejściu do zapytań w BIK

Przez lata powtarzano przedsiębiorcom, że każdy złożony wniosek psuje historię kredytową i że po kilku zapytaniach droga do finansowania się zamyka. Ta teza mocno się zdezaktualizowała i warto ją skorygować, bo prowadzi do złych decyzji.

Sama liczba zapytań nie jest już czynnikiem o takim znaczeniu, jakie się jej przypisuje. Banki zmieniły wyznaczniki oceny, a poszczególne instytucje mają bardzo różną tolerancję na liczbę zapytań, zarówno w skali miesiąca, jak i całego roku. To, co w jednym banku bywa problemem, w innym nie ma większego znaczenia. Nie istnieje jeden próg, po przekroczeniu którego firma zostaje odcięta od finansowania.

To dobra wiadomość dla przedsiębiorcy, który zdążył już złożyć kilka wniosków. Nie oznacza to jednak, że samodzielne obchodzenie banków jest bezkosztowe. Koszt istnieje, tylko leży gdzie indziej.

Prawdziwy koszt samodzielnego składania wniosków

Ryzyko, o którym mowa, jest znacznie bardziej konkretne niż punkty scoringowe.

Możesz spalić bank, który był Twoją najlepszą ścieżką. W każdej sprawie jest zwykle jedna, czasem dwie instytucje, których polityka odpowiada dokładnie Twojemu profilowi. To do nich powinien trafić wniosek, przygotowany i uzasadniony. Jeśli przedsiębiorca dotrze tam wcześniej sam, z niekompletnym wnioskiem i bez wyjaśnienia kontekstu, i dostanie odmowę, to powrót do tej samej instytucji z tą samą sprawą jest znacznie trudniejszy. Decyzja już zapadła, a zmiana jej wymaga istotnej zmiany okoliczności, nie samego lepszego opisu.

W praktyce oznacza to, że przedsiębiorca własnymi rękami zamyka sobie najlepszą dostępną drogę, zanim ktokolwiek zdąży mu ją wskazać.

Znaczenie ma to, gdzie konkretnie trafia wniosek. Nie tylko do którego banku, ale do którego oddziału i do którego doradcy. Instytucje są duże i niejednorodne, a doświadczenie osoby prowadzącej sprawę realnie wpływa na to, jak zostanie ona przedstawiona wewnętrznie i czy w ogóle przejdzie dalej. Pracujemy ze sprawdzonymi osobami i to jest część wartości, której klient nie kupi, wchodząc z ulicy do pierwszego oddziału.

Znaczenie ma przygotowanie wniosku. Sprawa złożona bez uzasadnienia kontekstu wygląda inaczej niż ta sama sprawa opisana rzetelnie. Zaległość, która ma wytłumaczenie i dokumenty, czyta się inaczej niż zaległość bez komentarza. Analityk nie zna Twojej firmy i ocenia to, co dostał.

Wniosek praktyczny: jeśli rozważasz skorzystanie z pomocy doradcy, zrób to zanim zaczniesz obchodzić banki, a nie po. Nie z powodu punktów w rejestrze, tylko dlatego, że każda samodzielna odmowa może dotyczyć akurat tej instytucji, która była Twoją najlepszą szansą.

Zawieszenie działalności resetuje staż firmy

To jeden z najbardziej zaskakujących powodów odmowy i wart osobnego omówienia, bo dotyka przedsiębiorców, którzy w ogóle nie spodziewają się problemu.

Mechanizm wygląda tak. Firma działa od kilku lat, po czym z jakiegoś powodu zawiesza działalność, na przykład na trzy miesiące. Powody bywają zupełnie racjonalne: przestój sezonowy, choroba, przerwa między dużymi kontraktami, oczekiwanie na rozstrzygnięcie przetargu. Po odwieszeniu przedsiębiorca wraca do pracy i po pewnym czasie idzie do banku po finansowanie.

I tu spotyka go niespodzianka. Większość banków po dłuższym zawieszeniu liczy staż działalności od dnia odwieszenia, a nie od pierwotnej daty rejestracji. Firma z pięcioletnią historią jest traktowana jak działalność otwarta w zeszłym miesiącu. Standardowy próg dwunastu miesięcy zaczyna biec od nowa.

Konsekwencja jest dotkliwa: przedsiębiorca dostaje odmowę w kolejnych instytucjach, nie rozumiejąc dlaczego, bo przecież prowadzi firmę od lat. Analityk nie ocenia tego samego, co widzi klient. Klient widzi pięć lat doświadczenia. System widzi podmiot, który wznowił działalność kilka miesięcy temu.

Co da się z tym zrobić. Nie wszystkie instytucje stosują tę zasadę jednakowo. Znamy bank, dla którego zawieszenie w przeszłości nie stanowi przeszkody i który liczy staż od pierwotnej rejestracji. W takim przypadku sprawa nie wymaga czekania, tylko trafienia z wnioskiem we właściwe miejsce. Opisujemy realny przypadek tego typu w sekcji ze sprawami z naszej praktyki.

Warto o tym pamiętać także profilaktycznie. Jeśli planujesz w perspektywie roku ubiegać się o finansowanie, a rozważasz zawieszenie działalności, sprawdź wcześniej konsekwencje. Bywa, że zawieszenie na kwartał kosztuje rok czekania na kredyt.

Jak ustalić powód, którego bank nie podał wprost

Banki rzadko podają szczegółowe uzasadnienie odmowy, a przedsiębiorca zostaje z lakonicznym komunikatem o negatywnej ocenie zdolności. To nie znaczy, że powodu nie da się ustalić. Można to zrobić metodycznie.

Zacznij od porównania własnego profilu z wymaganiami danej instytucji, zwłaszcza w zakresie stażu i branży. To najłatwiejsze do sprawdzenia i najczęstsze przyczyny odrzuceń formalnych. Sprawdź przy okazji, czy w historii firmy było zawieszenie działalności.

Następnie pobierz raport z Biura Informacji Kredytowej. Robi to samodzielnie przedsiębiorca, bo raport dotyczy jego danych. My analizujemy go bezpłatnie. W raporcie sprawdzamy między innymi zdarzenia opóźnień i ich długość, kompletność listy zobowiązań oraz to, czy nie figuruje w niej coś, o czym klient zapomniał. Zdarza się, że w raporcie widnieje aktywna karta kredytowa albo limit sprzed lat, nieużywany, a mimo to obciążający zdolność w pełnej wysokości przyznanej kwoty.

Sprawdzamy też, w której sekcji raportu znajduje się każde zobowiązanie. To rozróżnienie bywa rozstrzygające, bo część zamkniętych kredytów, również tych z dawnymi opóźnieniami, jest widoczna wyłącznie dla Ciebie i banki ich nie widzą. Klienci często chcą pisać do banków o usunięcie historii, której nikt poza nimi nie ogląda.

Sprawdź też rejestry gospodarcze, na przykład Rejestr Dłużników BIG InfoMonitor, do których mogłeś trafić bez własnej wiedzy, choćby przez spór z kontrahentem. Wpis w rejestrze dłużników jest w większości instytucji przeszkodą bezwzględną i warto o nim wiedzieć wcześniej niż z decyzji odmownej.

Na koniec przejrzyj własne wyciągi tak, jak przejrzy je analityk: czy przelewy do ZUS i US wychodzą regularnie, czy salda nie schodzą poniżej zera, czy wpływy są powtarzalne.

Kiedy składać kolejny wniosek, a kiedy odczekać

Odpowiedź zależy od tego, co było powodem pierwszej odmowy. Oto praktyczna reguła.

Działaj od razu, jeśli powód był formalny i dotyczył konkretnej instytucji: wykluczona branża, próg stażu, sposób liczenia stażu po zawieszeniu działalności, polityka wobec Twojej formy rozliczeń. W takim przypadku zmiana instytucji rzeczywiście rozwiązuje problem, pod warunkiem że wybierzesz właściwą. Kluczowe słowo to „właściwą”, nie „kolejną”.

Odczekaj i napraw, jeśli powodem był stan Twojej firmy: zaległość wobec ZUS, świeże opóźnienie, zbyt wysokie obciążenie ratami. Kolejny wniosek złożony bez zmiany tych parametrów skończy się tak samo, a przy okazji zużyje kolejną instytucję z krótkiej listy tych, które w ogóle pasują do Twojego profilu.

Ta druga ścieżka bywa najtrudniejsza do przyjęcia, bo oznacza odsunięcie finansowania w czasie. Ale jest to jedyna droga, która realnie zwiększa szanse, zamiast je zużywać.

Budowanie zdolności na przyszłość, czyli praca, którą warto zacząć zawczasu

Jeśli finansowanie nie jest potrzebne dziś, tylko za kwartał lub dwa, można świadomie przygotować firmę. To najbardziej niedoceniana część naszej pracy, bo jej efektu nie widać z dnia na dzień, a różnica po kilku miesiącach bywa taka, że ta sama firma przechodzi procedurę, która wcześniej ją odrzuciła.

Podstawy, które każdy może zrobić sam

Regularność zobowiązań publicznoprawnych, czyli terminowe składki i podatki przez kilka kolejnych miesięcy, potwierdzone w wyciągach.

Uporządkowanie drobnych zobowiązań, zwłaszcza domknięcie niewykorzystywanych limitów i kart, które obciążają ocenę mimo braku faktycznego zadłużenia.

Skoncentrowanie wpływów z działalności na rachunku firmowym, zamiast rozpraszania ich między konta.

Budowanie relacji z konkretnym bankiem

To rozwiązanie dla sytuacji, w której potrzebna kwota przekracza to, co firma jest w stanie uzyskać z marszu, a finansowanie nie jest potrzebne w tym tygodniu.

Punkt wyjścia jest taki: bank inaczej ocenia klienta z zewnątrz, a inaczej klienta, którego zna. Podmiot, który od kilku miesięcy prowadzi rachunek w danym banku, ma tam widoczne przepływy i historię operacji, jest oceniany na innych zasadach niż firma, która przychodzi wyłącznie z wnioskiem i kompletem dokumentów. Bank widzi wtedy nie deklarację, tylko rzeczywistość na własnym rachunku.

W praktyce wygląda to tak, że wskazujemy klientowi konkretny bank, prosimy o otwarcie w nim rachunku firmowego i przez kolejne miesiące wskazujemy, jakie operacje i w jakim układzie powinny przez ten rachunek przechodzić. To nie jest sztuczne generowanie ruchu, tylko przekierowanie realnej działalności firmy tam, gdzie będzie widoczna dla przyszłego kredytodawcy.

Efekt pojawia się zwykle po trzech miesiącach, najpóźniej po sześciu. W tej ścieżce dostępne bywa finansowanie sięgające 300 000 zł, czyli istotnie więcej, niż ta sama firma uzyskałaby, przychodząc do banku z zewnątrz.

Dwa zastrzeżenia, które trzeba powiedzieć wprost. Po pierwsze, mechanizm działa tylko w wybranych bankach i tylko przy określonym sposobie prowadzenia rachunku, więc bez wskazania konkretnej instytucji i konkretnych działań sam z siebie nic nie da. Po drugie, nie jest to gwarancja decyzji. Bank nadal ocenia ryzyko, a my nadal mówimy wprost, jeśli sprawa nie rokuje.

Ta ścieżka wymaga cierpliwości i jest bezużyteczna, gdy pieniądze są potrzebne natychmiast. Ma za to przewagę, której nie da żadne szybkie rozwiązanie: kwota jest wyższa, koszt niższy, a firma zostaje z relacją bankową, która procentuje przy kolejnych wnioskach.

Twój problem i możliwe rozwiązanie

Powód odmowyCzy zmiana banku pomożeCo zrobić
Branża wykluczona w danej instytucjiTakWybrać instytucję akceptującą branżę
Zawieszenie działalności w przeszłościTakBank liczący staż od pierwotnej rejestracji
Zbyt krótki stażCzasemSprawdzić produkty o niższym progu stażu
Niski dochód wykazanyTakProcedura oparta na analizie wpływów
Zaległość w ZUS lub USCzęściowoNajpierw uporządkować, potem wnioskować
Źle przygotowany wniosekTak, ale nie w tym samym bankuPoprawne uzasadnienie i komplet dokumentów
Potrzebna kwota wyższa niż dostępnaNie od razuBudowanie relacji z konkretnym bankiem, 3 do 6 miesięcy
Świeże opóźnienia w spłatachNieUstabilizować obsługę zobowiązań
Wysokie obciążenie ratamiRzadkoRozważyć konsolidację przed nowym wnioskiem
Wpis w rejestrze dłużnikówNie w banku, tak poza nimWyjaśnić wpis u źródła, równolegle sprawdzić ścieżki nieblokowane przez KRD
Niespójność w dokumentachTakPoprawić dokumentację przed kolejnym wnioskiem

Samodzielnie czy z doradcą

SamodzielnieZ KDF
Ustalenie powodu odmowyDomysły na podstawie lakonicznej decyzjiAnaliza dokumentów i raportu BIK, bezpłatna
Wybór instytucjiKolejność przypadkowa, ryzyko spalenia najlepszej opcjiDobór do profilu firmy, wniosek tam, gdzie są realne szanse
Do kogo trafia wniosekPierwszy dostępny oddział lub doradcaKonkretny oddział i sprawdzona osoba prowadząca
Przygotowanie wnioskuSam komplet dokumentówDokumenty plus uzasadnienie kontekstu sprawy
Nietypowe przeszkody, np. zawieszenie działalnościTrudne do zdiagnozowania samodzielnieZnajomość polityk poszczególnych banków
PerspektywaBieżąca potrzebaTakże przygotowanie do finansowania w przyszłości
Koszt analizyBrakBezpłatna i niezobowiązująca

Komu nie pomożemy

Nie każdą odmowę da się odwrócić i mówimy o tym wprost. Nie podejmujemy się spraw firm, które są w restrukturyzacji lub upadłości, mają wypowiedziane kredyty lub leasingi, figurują z aktywnymi wpisami w rejestrach dłużników, mają zaległości powyżej trzydziestu dni wobec instytucji finansowych, korzystają z wielu równoległych pożyczek pozabankowych, nie generują realnych obrotów albo działają w branżach wysokiego ryzyka.

W tych przypadkach odmowa banku nie jest błędem oceny, tylko trafną diagnozą. Kolejne wnioski niczego nie zmienią.

Czego nie obiecujemy

Nie gwarantujemy pozytywnej decyzji w kolejnej instytucji. Analizujemy dokumenty i oceniamy szanse, a jeśli uznamy je za nikłe, powiemy to zamiast składać wniosek. Nie deklarujemy kwoty ani warunków przed analizą sprawy.

Nie obiecujemy też usunięcia z BIK danych prawdziwych, bo to nie jest możliwe. Pomagamy natomiast uporządkować historię kredytową: ustalić, co banki realnie widzą, zweryfikować podstawę przetwarzania danych po spłacie i sprostować informacje nieprawidłowe.

Trzy sprawy z naszej praktyki

Sprawa A. Budownictwo. Zawieszenie działalności, którego skutków klient nie znał

Klient z branży budowlanej prowadził firmę od lat. W pewnym momencie zawiesił działalność na trzy miesiące, a po tym okresie ją odwiesił i wrócił do normalnej pracy. Kiedy przyszedł po finansowanie, obszedł kilka banków i w żadnym nie doczekał się nawet analizy dokumentów. Rozmowy kończyły się na etapie wstępnym.

Klient nie rozumiał dlaczego, i trudno się dziwić. W jego odczuciu przychodził jako doświadczony przedsiębiorca z wieloletnią historią.

Co zrobiliśmy. Ustaliliśmy powód, zanim złożyliśmy jakikolwiek wniosek. Powodem było właśnie zawieszenie. Po przerwie tej długości banki liczą staż działalności od dnia odwieszenia, a nie od pierwotnej rejestracji. W praktyce oznaczało to, że firma musiałaby czekać dwanaście miesięcy, żeby w ogóle wejść w standardową procedurę.

Nie wszystkie instytucje stosują to jednak tak samo. Wskazaliśmy bank, dla którego wcześniejsze zawieszenie nie jest przeszkodą, i złożyliśmy tam jeden, dobrze przygotowany wniosek. Klient otrzymał finansowanie. W tej ścieżce dostępne bywa finansowanie sięgające 200 000 zł.

Czego uczy ta sprawa. Klient nie miał żadnego problemu z kondycją firmy, historią kredytową ani dokumentami. Miał problem formalny, którego nie był świadomy i którego żaden bank mu nie wytłumaczył. Miał też sporo szczęścia: obchodząc banki na własną rękę, nie trafił przypadkiem do tej jednej instytucji, która była jego rozwiązaniem. Gdyby trafił i dostał tam odmowę na źle przygotowanym wniosku, powrót byłby znacznie trudniejszy.

Sprawa B. Handel. Klient, który sam zamknął sobie najlepsze drzwi

Przedsiębiorca potrzebował finansowania na zatowarowanie. Zaczął od własnego banku, dostał odmowę, więc złożył wniosek w kolejnym, a potem w następnym. Do nas trafił po kilku próbach, z pytaniem, gdzie jeszcze spróbować.

Co zrobiliśmy. Zaczęliśmy od ustalenia powodu pierwszej odmowy, a nie od szukania kolejnego banku. Powodem był niewystarczający wykazany dochód, możliwy do obejścia procedurą opartą na obrotach. Problem polegał na czym innym: instytucja, której polityka najlepiej odpowiadała profilowi tej firmy, była już wśród tych, w których klient dostał odmowę. Złożył tam wniosek samodzielnie, bez uzasadnienia kontekstu i bez kompletu dokumentów, które tłumaczyłyby jego sytuację.

Powrót do tej samej instytucji z tą samą sprawą był w tym momencie znacznie trudniejszy niż złożenie tam pierwszego, dobrze przygotowanego wniosku. Sprawę udało się ostatecznie poprowadzić inną ścieżką, ale na warunkach gorszych niż te, które były dostępne na starcie.

Czego uczy ta sprawa. Nie chodzi o punkty w rejestrze. Chodzi o to, że najlepsza opcja bywa jedna, a odmowa uzyskana na własną rękę potrafi ją zamknąć, zanim ktokolwiek zdąży ją wskazać. Klient, który przyszedłby przed pierwszym wnioskiem, miałby otwartą drogę.

Sprawa C. Klient, który potrzebował więcej, niż mógł dostać z marszu

Firma w dobrej kondycji, ale potrzeby finansowe wyraźnie przekraczały to, co była w stanie uzyskać, przychodząc do banku z zewnątrz. Standardowa ścieżka dawała kwotę zbyt niską wobec planów. Finansowanie nie było natomiast potrzebne natychmiast, co otwierało inną możliwość.

Co zrobiliśmy. Zamiast składać wniosek na dostępną, niesatysfakcjonującą kwotę, zaproponowaliśmy plan rozłożony w czasie. Wskazaliśmy konkretny bank i poprosiliśmy klienta o otwarcie w nim rachunku firmowego. Przez kolejne miesiące wskazywaliśmy, jakie operacje i w jakim układzie powinny przez ten rachunek przechodzić, tak aby realna działalność firmy była widoczna dla przyszłego kredytodawcy.

Po tym okresie klient nie był już dla banku podmiotem z zewnątrz, ocenianym wyłącznie na podstawie dokumentów. Był klientem wewnętrznym, z widoczną historią przepływów na własnym rachunku banku, i został oceniony na innych zasadach.

Efekt. Finansowanie sięgające 300 000 zł, uzyskane po trzech miesiącach budowania relacji. W części spraw ten okres wydłuża się do sześciu miesięcy.

Czego uczy ta sprawa. Cierpliwość bywa najlepiej płatną częścią procesu kredytowego. Klient, który zaakceptował trzymiesięczne oczekiwanie, dostał wielokrotność tego, co uzyskałby niezwłocznie, na lepszych warunkach i z relacją bankową, która będzie procentować przy kolejnych wnioskach. Mechanizm działa wyłącznie w wybranych bankach i przy określonym sposobie prowadzenia rachunku, więc bez wskazania instytucji i konkretnych działań sam z siebie nie zadziała.

Najczęstsze pytania

Czy liczba zapytań w BIK obniża zdolność kredytową?
Znaczenie tego czynnika wyraźnie zmalało w stosunku do tego, co się powszechnie powtarza. Wyznaczniki oceny się zmieniły, a poszczególne banki mają bardzo różną tolerancję na liczbę zapytań, zarówno w skali miesiąca, jak i roku. Nie istnieje jeden próg, po którym firma zostaje odcięta od finansowania.

Skoro zapytania nie mają dużego znaczenia, to czy mogę składać wnioski gdzie popadnie?
Nie, ale z innego powodu, niż się sądzi. Ryzyko polega na tym, że odmowę możesz dostać akurat w banku, który był Twoją najlepszą ścieżką. Powrót do tej samej instytucji z tą samą sprawą jest po odmowie znacznie trudniejszy, bo decyzja już zapadła.

Czy to ma znaczenie, do którego oddziału złożę wniosek?
Ma, i większe, niż się wydaje. Znaczenie ma zarówno oddział, jak i konkretna osoba prowadząca sprawę, bo to od niej zależy, jak wniosek zostanie przedstawiony wewnętrznie. Pracujemy ze sprawdzonymi doradcami w konkretnych instytucjach.

Czy pośrednik pobiera za mnie raport BIK?
Nie. Raport pobiera samodzielnie przedsiębiorca, bo dotyczy jego danych. My analizujemy go bezpłatnie i wskazujemy, co w nim realnie przeszkadza, a co nie ma znaczenia.

Zawiesiłem działalność. Czy to wpływa na kredyt?
Tak, i bywa to rozstrzygające. Większość banków po dłuższym zawieszeniu liczy staż działalności od dnia odwieszenia, a nie od pierwotnej rejestracji. Firma z wieloletnią historią bywa więc traktowana jak nowa działalność, z wymogiem odczekania dwunastu miesięcy.

Zawiesiłem działalność na kilka miesięcy i wszędzie dostaję odmowę. Co teraz?
Nie wszystkie instytucje liczą staż w ten sam sposób. Są banki, dla których wcześniejsze zawieszenie nie stanowi przeszkody. To sytuacja, w której nie trzeba czekać, tylko trafić z wnioskiem we właściwe miejsce.

Czy da się zwiększyć dostępną kwotę kredytu, jeśli mogę poczekać?
Zwykle tak. Kilkumiesięczne budowanie relacji z konkretnym bankiem, przez prowadzenie w nim rachunku firmowego i przepływów, zmienia sposób, w jaki bank ocenia firmę. Efekt pojawia się zwykle po trzech miesiącach, najpóźniej po sześciu. Nie jest to jednak gwarancja decyzji, tylko istotna poprawa pozycji wyjściowej.

Czy da się usunąć wpisy z BIK?
Danych prawdziwych, przekazanych zgodnie z przepisami, usunąć się nie da i tego nie obiecujemy. Da się natomiast uporządkować historię kredytową, co jest czymś innym: ustalić, które wpisy banki w ogóle widzą, zweryfikować podstawę przetwarzania danych po spłacie zobowiązania, sprostować dane nieprawidłowe w trybie reklamacyjnym oraz doprowadzić do usunięcia nieuzasadnionych wpisów z rejestrów dłużników.

Mam stary, spłacony kredyt z opóźnieniami. Czy blokuje mi finansowanie?
Nie zawsze, a odpowiedź zależy od tego, w której sekcji raportu widnieje. Część zamkniętych zobowiązań jest widoczna wyłącznie dla Ciebie i banki ich nie widzą. Zanim wyślesz jakiekolwiek pismo, warto to sprawdzić.

Po jakim czasie od odmowy można złożyć kolejny wniosek?
Formalnie od razu, w innej instytucji. Praktycznie zależy to od powodu odmowy. Przy powodzie formalnym związanym z polityką banku można działać niezwłocznie. Przy powodzie leżącym po stronie firmy potrzebny jest czas na naprawę.

Mam wpis w KRD. Czy to zamyka mi drogę do finansowania?
Zamyka standardową ścieżkę bankową, ale nie zamyka tematu. Wpis w KRD nie blokuje finansowania pod terminal płatniczy, finansowania pod zabezpieczenie nieruchomości ani pożyczki z funduszu pożyczkowego opartej na analizie obrotów i wyciągów. Równolegle warto wyjaśnić i usunąć wpis u źródła, bo to otwiera drogę do tańszego finansowania bankowego w przyszłości.

Czy pośrednik widzi więcej niż ja?
Doradca z doświadczeniem bankowym zna polityki poszczególnych instytucji, wie, które akceptują dany profil, i wie, do kogo konkretnie skierować sprawę. To pozwala też wychwycić przeszkody, których sam byś nie zdiagnozował, jak sposób liczenia stażu po zawieszeniu działalności.

Co dalej

Prześlij nam swoją decyzję odmowną i podstawowe informacje o firmie. Skontaktujemy się w ciągu 12 do 24 godzin. Ustalimy, co było rzeczywistym powodem odmowy i czy zmiana instytucji ma sens, czy najpierw trzeba coś poprawić. Jeśli sprawa nie rokuje, powiemy to od razu.

Jeśli jeszcze nie składałeś żadnego wniosku, tym lepiej. To najlepszy moment na rozmowę, bo wszystkie ścieżki są wtedy otwarte.

Jeśli finansowanie nie jest potrzebne w tym miesiącu, powiedz nam o tym w formularzu. Przy odrobinie czasu można sięgnąć po wyraźnie wyższą kwotę.

Prześlij decyzję odmowną. Sprawdzimy, co dało się zrobić.

W opisie sytuacji napisz, w ilu instytucjach składałeś już wniosek w ostatnich trzech miesiącach oraz kiedy potrzebujesz środków: natychmiast, w ciągu miesiąca, czy możesz poczekać trzy do sześciu miesięcy.

Wypełnij formularz


O autorze

Przemysław Karaś, ekspert kredytowy. Blisko dwadzieścia lat doświadczenia w bankowości i doradztwie finansowym. Specjalizuje się w pozyskiwaniu finansowania dla firm w sytuacjach, w których standardowa procedura bankowa zawodzi.


Przewijanie do góry