Szybka odpowiedź
Kredyt dla firmy z zaległościami ZUS lub US jest możliwy, ale zaległość zmienia listę instytucji, które rozpatrzą wniosek, oraz procedurę, w której trzeba go poprowadzić. Przy bieżącej niedopłacie i przy prawidłowo obsługiwanym układzie ratalnym wchodzi w grę standardowa ścieżka bankowa. Przy egzekucji, także komorniczej, i przy zajętym rachunku pozostaje procedura bez zaświadczeń, w której decyzja opiera się na analizie przychodów. Warunkiem jest, żeby nie było zajęcia rachunku w tym banku, w którym prowadzimy wniosek. To jedyna ścieżka działająca w takiej sytuacji i wymaga indywidualnej oceny.
Kredyt dla firmy z zaległościami ZUS: dlaczego bank w ogóle o nie pyta
Bank udzielający finansowania firmie sprawdza nie tylko to, czy firma zarabia, ale też czy reguluje zobowiązania publicznoprawne. Powód jest prozaiczny: Zakład Ubezpieczeń Społecznych i urząd skarbowy to wierzyciele uprzywilejowani. W razie problemów firmy ich należności są zaspokajane przed roszczeniem banku. Zaległość wobec ZUS lub US oznacza więc dla banku dwie rzeczy naraz: sygnał o problemie z płynnością oraz realne ryzyko, że w razie egzekucji bank znajdzie się w kolejce dalej niż państwo.
W praktyce bank weryfikuje to na dwa sposoby. Pierwszy to zaświadczenie o niezaleganiu, które klient dostarcza samodzielnie. Drugi to analiza wyciągów bankowych, w których widać, czy przelewy do ZUS i US wychodzą regularnie i w oczekiwanej wysokości. Drugi sposób bywa dla przedsiębiorcy zaskoczeniem: nawet jeśli procedura formalnie nie wymaga zaświadczenia, analityk i tak zobaczy w wyciągu brak składek za trzy ostatnie miesiące.
Jakie dokumenty wchodzą w grę
Zaświadczenie o niezaleganiu w opłacaniu składek wydaje ZUS. Można je uzyskać przez Platformę Usług Elektronicznych, zwykle w ciągu kilku dni roboczych, a przy czystym koncie płatnika często niezwłocznie. Odpowiednikiem po stronie skarbowej jest zaświadczenie o niezaleganiu w podatkach, wydawane przez właściwy urząd skarbowy na wniosek, standardowo w terminie do siedmiu dni. Wniosek złożysz również elektronicznie, przez serwis podatki.gov.pl.
Ważny szczegół, który wielu przedsiębiorców pomija: oba dokumenty mają krótką przydatność w oczach banku. Zaświadczenie starsze niż trzydzieści dni bywa odrzucane, a przy dłuższym procesie kredytowym trzeba je odświeżyć. Jeśli w międzyczasie powstała nowa zaległość, wniosek potrafi upaść na ostatniej prostej.
Trzy sytuacje, które wyglądają podobnie, a znaczą co innego
To rozróżnienie decyduje o wszystkim. Większość treści w internecie traktuje „zaległość w ZUS” jako jeden problem. W rzeczywistości są to trzy różne stany, z zupełnie innymi konsekwencjami.
Sytuacja pierwsza: bieżąca niedopłata bez postępowania. Firma spóźniła się ze składką lub zapłatą podatku, nie ma jeszcze żadnego postępowania, kwota jest niewielka w stosunku do obrotów. To najlżejszy przypadek. Zwykle wystarczy uregulować zaległość wraz z odsetkami i po zaksięgowaniu wystąpić o czyste zaświadczenie. Ścieżka bankowa pozostaje otwarta.
Sytuacja druga: układ ratalny. Firma zawarła z ZUS umowę o rozłożenie należności na raty (na podstawie art. 29 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych) albo uzyskała z urzędu skarbowego decyzję o rozłożeniu podatku na raty. To sytuacja zasadniczo inna niż zwykła zaległość, bo zobowiązanie zostało zalegalizowane i ma harmonogram. Część instytucji finansowych akceptuje taki stan pod warunkiem, że raty są płacone terminowo od kilku miesięcy i że zaświadczenie potwierdza realizację układu. Nie wszystkie i nie zawsze. To właśnie ten obszar, w którym wybór instytucji ma największe znaczenie.
Sytuacja trzecia: egzekucja i zajęty rachunek. Tu standardowa ścieżka bankowa jest zamknięta i nie ma sensu składać w niej wniosku. Bank nie sfinansuje firmy, której rachunek jest objęty zajęciem, ponieważ nie ma pewności, że wypłacone środki trafią do firmy, a nie do wierzyciela.
To jednak nie znaczy, że temat się kończy. Pozostaje procedura bez zaświadczeń ZUS i US, w której decyzja opiera się na analizie przychodów firmy, a nie na dokumentach z urzędów. Jest to jedyna ścieżka działająca przy egzekucji i przy zajętym rachunku, i prowadzimy takie sprawy. Dotyczy to zarówno egzekucji administracyjnej prowadzonej przez ZUS lub urząd skarbowy, jak i egzekucji komorniczej.
Są jednak dwa warunki i oba są twarde.
Pierwszy: nie może być zajęcia rachunku w tym banku, w którym zamierzamy prowadzić wniosek. To rozróżnienie decyduje o całej sprawie, a przedsiębiorcy zwykle o nim nie wiedzą. Zajęcie rachunku w banku A nie przekreśla finansowania, o ile wniosek poprowadzimy w banku B, w którym zajęcia nie ma. Praktyczny wniosek jest taki, że sytuacja wygląda inaczej w zależności od tego, ile rachunków i gdzie prowadzi firma oraz które z nich są objęte zajęciem. To jedna z pierwszych rzeczy, które ustalamy.
Drugi: firma musi mieć realne, powtarzalne przychody. Bez nich żadna procedura tego nie obejdzie.
Poza tym sprawa wymaga indywidualnej oceny. Znaczenie ma to, z czego wynika egzekucja, jak duża jest kwota w relacji do obrotów, czy firma nadal generuje sprzedaż i czy da się równolegle uporządkować sprawę u źródła. Dlatego przy tej sytuacji nie da się powiedzieć niczego sensownego bez rozmowy i dokumentów.
Zaległość z przeszłości a bieżąca obsługa zobowiązań
To rozróżnienie jest w praktyce ważniejsze niż sama kwota zaległości, a przedsiębiorcy rzadko zdają sobie z niego sprawę.
Zaległość, która narosła w przeszłości, jest faktem nie do cofnięcia. Można ją spłacić albo rozłożyć na raty, ale wymaga to czasu i środków, których zwykle brakuje akurat wtedy, gdy finansowanie jest potrzebne. To jest ta część problemu, z którą najtrudniej zrobić cokolwiek szybko.
Bieżąca obsługa zobowiązań to zupełnie inna informacja. Mówi ona, w którą stronę firma zmierza dzisiaj, a nie co się z nią działo pół roku temu. Firma z zaległością sprzed roku, która od trzech miesięcy płaci wszystko terminowo, czyta się inaczej niż firma z tą samą zaległością, która nadal nie reguluje bieżących składek i zaliczek.
Praktyczny wniosek: jeśli nie stać Cię teraz na spłatę całej zaległości, zacznij od uregulowania zobowiązań za bieżący okres. Zaliczka na podatek dochodowy i bieżąca składka kosztują ułamek tego, co całe saldo, a potrafią zmienić ocenę sprawy. Opisujemy realny przypadek, w którym zadziałało to właśnie tak, w sekcji ze sprawami z naszej praktyki.
Nie zawsze wystarcza i nie zastępuje uporządkowania zaległości. Jest natomiast ruchem o najmniejszym koszcie spośród tych, które można wykonać od razu.
Ile znaczy wysokość zaległości
Nie ma jednego progu kwotowego, po przekroczeniu którego bank odmawia. Analityk patrzy na relację, nie na wartość bezwzględną. Zaległość odpowiadająca jednej miesięcznej składce przy stabilnych obrotach jest czymś innym niż ta sama kwota w firmie, która od pół roku ma spadające wpływy.
Znaczenie ma również to, jak zaległość powstała. Jednorazowe opóźnienie związane z konkretnym zdarzeniem, na przykład z niezapłaconą fakturą od dużego kontrahenta, da się wytłumaczyć i udokumentować. Systematyczne niedopłacanie składek przez rok czyta się zupełnie inaczej i tu żadne wyjaśnienie nie pomoże.
Co realnie da się zrobić
Ścieżka 1: uporządkowanie przed wnioskiem
Najprostsza i najmniej kosztowna, choć wymaga cierpliwości. Polega na spłacie zaległości, odczekaniu na zaksięgowanie i wystąpieniu o czyste zaświadczenia. Praktyczna uwaga: samo dokonanie przelewu nie wystarcza. Instytucje potrzebują czasu na zaksięgowanie i wygenerowanie dokumentu, w ZUS zwykle kilku dni roboczych. Wniosek złożony w dniu spłaty najczęściej trafi na jeszcze nieaktualizowane dane.
Ścieżka 2: uporządkowanie przez układ ratalny
Gdy jednorazowa spłata nie jest możliwa, wnioskuje się o rozłożenie należności na raty. Z perspektywy przyszłego kredytu istotne są trzy rzeczy: żeby układ faktycznie doszedł do skutku, żeby raty były płacone co do dnia oraz żeby minęło kilka miesięcy prawidłowej obsługi, zanim ruszymy z wnioskiem kredytowym. Układ zawarty w zeszłym tygodniu ma dla banku znacznie mniejszą wartość niż układ obsługiwany od pół roku.
Ścieżka 3: finansowanie z przeznaczeniem na spłatę zaległości
Część instytucji dopuszcza finansowanie, którego celem jest właśnie uregulowanie zobowiązań wobec ZUS lub US. Środki bywają wypłacane bezpośrednio na konto urzędu, co dla instytucji finansującej stanowi zabezpieczenie celu. To rozwiązanie ma sens wtedy, gdy zaległość jest skutkiem przejściowego zdarzenia, a firma ma zdrowe, powtarzalne wpływy. Nie ma sensu wtedy, gdy zaległość narasta co miesiąc, bo wtedy kredyt jedynie przesuwa problem w czasie i powiększa go o koszt finansowania. Mówimy o tym wprost, nawet jeśli klient chciałby usłyszeć co innego.
Ścieżka 4: kredyt bez zaświadczeń ZUS i US
To rozwiązanie o największym zasięgu, bo obejmuje sytuacje, w których pozostałe ścieżki są zamknięte. Decyzja opiera się na analizie przychodów firmy, a nie na zaświadczeniach z urzędów.
Kluczowa informacja, której nie znajdziesz w większości tekstów na ten temat: ta procedura działa również wtedy, gdy trwa egzekucja, także komornicza, a rachunek firmowy jest zajęty. W standardowej ścieżce bankowej taka sytuacja oznacza koniec rozmowy. Tutaj sprawa jest oceniana indywidualnie, na podstawie tego, co firma realnie generuje.
Warunkiem jest brak zajęcia rachunku w tym konkretnym banku, w którym prowadzimy wniosek. Zajęcie w innym banku nie przekreśla sprawy.
Drugi warunek jest twardy i nie ma od niego wyjątku: firma musi mieć realne, powtarzalne przychody. Procedura bez zaświadczeń zdejmuje barierę dokumentową, nie zastępuje przychodów. Jeśli sprzedaż wygasła, żadne rozwiązanie tego nie naprawi i powiemy to od razu.
Ocenie podlega między innymi to, z czego wynika egzekucja, jaka jest jej skala w relacji do obrotów, czy firma nadal sprzedaje oraz czy równolegle da się uporządkować sprawę u źródła. Bez rozmowy i dokumentów nie da się w takiej sytuacji powiedzieć nic wiążącego, dlatego zaczynamy od bezpłatnej analizy.
W praktyce procedura występuje w trzech wariantach, różniących się zakresem wymaganej dokumentacji. Pierwszy to finansowanie całkowicie bez zaświadczeń, oparte na oświadczeniu przedsiębiorcy i analizie przychodów. Drugi wymaga jednego dokumentu, najczęściej z ZUS. Trzeci to decyzja podejmowana wyłącznie na podstawie wyciągów bankowych, w której dokumenty podatkowe nie są w ogóle brane pod uwagę. To ostatnie rozwiązanie jest dostępne od szóstego miesiąca działalności, z decyzją możliwą w ciągu 24 godzin, kwotą do 200 000 zł bez zabezpieczenia i do 500 000 zł z zabezpieczeniem, przy okresie spłaty do 36 miesięcy i możliwej gwarancji Europejskiego Funduszu Inwestycyjnego.
Ścieżka 5: finansowanie pod zabezpieczenie
Gdy sytuacja jest trudniejsza, a firma dysponuje nieruchomością, w grę wchodzi finansowanie zabezpieczone hipotecznie. Kryteria oceny są wtedy inne, bo instytucja patrzy przede wszystkim na wartość i stan prawny zabezpieczenia. To rozwiązanie o innym profilu ryzyka i innym koszcie, więc nie traktujemy go jako pierwszej opcji, tylko jako możliwość dla konkretnych sytuacji.
Twój problem i możliwe rozwiązanie
| Twoja sytuacja | Co zwykle blokuje w banku | W jakim kierunku szukamy |
|---|---|---|
| Jednorazowa niedopłata, kwota niewielka | Brak czystego zaświadczenia | Spłata, odczekanie na księgowanie, standardowa ścieżka bankowa |
| Układ ratalny obsługiwany od kilku miesięcy | Automatyczne odrzucenie w części banków | Instytucje akceptujące układ, dokumentacja terminowości rat |
| Zaległość, której firma nie spłaci jednorazowo | Rosnące saldo i brak perspektywy | Wniosek o układ ratalny, potem finansowanie |
| Ciągnąca się zaległość, brak bieżących zaliczek | Podwójny sygnał problemu z płynnością | Uregulowanie bieżącego okresu, potem procedura bez zaświadczeń |
| Niski wykazywany dochód plus drobna zaległość | Podwójny problem w scoringu | Procedura oparta na analizie wpływów |
| Nieprzedłużony limit i zaległość w ZUS | Zamknięta ścieżka bankowa | Finansowanie porządkujące, potem powrót do banku |
| Nieruchomość w majątku, trudniejszy profil | Standardowa ocena zdolności | Finansowanie pod zabezpieczenie |
| Egzekucja (ZUS, US lub komornicza), zajęty rachunek | Zamknięta standardowa ścieżka bankowa | Kredyt bez zaświadczeń, wniosek w banku bez zajęcia |
Samodzielnie czy z doradcą
| Samodzielnie | Z KDF | |
|---|---|---|
| Wybór instytucji | Metodą prób, każda odmowa to zapytanie w BIK | Wskazanie instytucji, które akceptują dany profil |
| Liczba zapytań kredytowych | Rośnie z każdym wnioskiem | Ograniczana świadomie, wniosek tam, gdzie są realne szanse |
| Kolejność działań | Zwykle wniosek najpierw, porządkowanie potem | Najpierw diagnoza i uporządkowanie, potem wniosek |
| Czas | Tygodnie na kontakt z kolejnymi bankami | Analiza wstępna po jednym kontakcie |
| Koszt na starcie | Brak, ale rośnie koszt utraconych szans | Analiza bezpłatna i niezobowiązująca |
Komu nie pomożemy
Piszemy to wprost, żeby nikt nie tracił czasu. Nie podejmiemy się finansowania firm, które:
- są w restrukturyzacji, upadłości albo ją przygotowują,
- działają krócej niż dwanaście miesięcy (wyjątki dotyczą wybranych produktów),
- nie generują realnych, powtarzalnych przychodów,
- działają w branżach wysokiego ryzyka, takich jak hazard czy spekulacyjny obrót kryptowalutami.
Ostatnie kryterium jest najważniejsze i zwykle rozstrzygające. Procedura bez zaświadczeń potrafi obejść barierę dokumentową, egzekucję, a nawet zajęcie rachunku w innym banku. Nie potrafi natomiast zastąpić przychodów. Jeśli firma przestała sprzedawać, finansowanie nie jest właściwym narzędziem i lepiej rozwiązać problem u źródła, niż nadbudowywać go kolejnym zobowiązaniem.
Czego nie robimy nigdy
Nie doradzamy zatajania informacji przed bankiem, nie sugerujemy przedstawiania dokumentów niezgodnych ze stanem faktycznym i nie namawiamy do prób obejścia procedury. Poza tym, że jest to niedopuszczalne, jest też nieskuteczne: banki weryfikują dane w wielu źródłach, a wykryta niezgodność zamyka drogę do finansowania na długo.
Nie gwarantujemy też przyznania kredytu. Oceniamy szanse na podstawie dokumentów i doświadczenia, a warunki cenowe podajemy dopiero po analizie konkretnej sprawy.
Trzy sprawy z naszej praktyki
Sprawa A. Usługi. Okazja zakupowa i zaległość, która ciągnęła się od miesięcy
Klient z branży usługowej dostał ofertę zakupu towaru w wyraźnie obniżonej cenie. Okno na decyzję było krótkie, liczone w dniach, a korzyść na tyle konkretna, że sfinansowanie zakupu miało sens ekonomiczny nawet przy koszcie kredytu.
Problem był po stronie zobowiązań publicznoprawnych. Firma miała ciągnącą się od dłuższego czasu zaległość w ZUS i w urzędzie skarbowym, a do tego nie płaciła zaliczek na podatek dochodowy za bieżący okres. W standardowej procedurze bankowej taka sytuacja to odmowa jeszcze przed analizą dokumentów.
Co zrobiliśmy. Poprosiliśmy klienta o jedną konkretną rzecz przed złożeniem wniosków: opłacenie podatku za bieżący okres. Nie chodziło o spłatę całej zaległości, bo na to nie było ani czasu, ani środków. Chodziło o coś innego. Zaległość z przeszłości to fakt, którego nie da się cofnąć. Bieżąca obsługa zobowiązań to natomiast informacja o tym, w którą stronę zmierza firma dzisiaj. To rozróżnienie realnie waży w ocenie.
Następnie poprowadziliśmy sprawę procedurą bez zaświadczeń ZUS i US, w dwóch instytucjach równolegle. Równolegle nie dlatego, że składamy wnioski na próbę, tylko dlatego, że pojedyncza instytucja miała w tym trybie niższy pułap niż potrzeby klienta. Dwa wnioski po 100 000 zł dały łącznie kwotę, której jeden bank w tej procedurze by nie udzielił.
Efekt. Środki uruchomione w ciągu trzech dni od zgłoszenia, w obu instytucjach. Klient zdążył wykorzystać okazję zakupową.
Czego uczy ta sprawa. Zapłata bieżącej zaliczki na podatek kosztowała ułamek tego, co spłata całej zaległości, a zmieniła obraz firmy w oczach analityka. Nie każdy problem trzeba rozwiązać w całości, żeby ruszyć z miejsca. Trzeba wiedzieć, który jego element jest oceniany.
Sprawa B. Handel. Nieprzedłużony limit i zaległość w ZUS
Klient z branży handlowej trafił do nas w sytuacji, którą większość pośredników odrzuca na wstępie: bank nie przedłużył mu limitu kredytowego w rachunku firmowym, a równolegle narosła zaległość w ZUS. Dwa problemy, z których każdy osobno zamyka drogę do finansowania bankowego, a razem tworzą sytuację wyglądającą na bez wyjścia.
Co zrobiliśmy. Zaczęliśmy od sprawdzenia, czy firma nadal generuje realną sprzedaż, bo bez tego nie byłoby o czym rozmawiać. Generowała. Problem był formalny, nie handlowy: firma miała przychody, ale jej historia zobowiązań zamykała jej dostęp do banku.
Ścieżka bankowa była na tym etapie niedostępna i powiedzieliśmy to wprost. Zamiast tego przygotowaliśmy sprawę do funduszu pozabankowego, z pełnym uargumentowaniem sytuacji: skąd wzięła się decyzja banku o nieprzedłużeniu limitu, dlaczego powstała zaległość, co się od tego czasu zmieniło i jak wygląda bieżąca sprzedaż. To nie jest formalność. Fundusz ocenia sprawę indywidualnie i sposób jej przedstawienia realnie waży na decyzji.
Efekt. Uruchomienie 130 000 zł z przeznaczeniem na dwa cele: spłatę nieprzedłużonego limitu i uregulowanie zaległości w ZUS.
Czego uczy ta sprawa. To nie było finansowanie docelowe i nie tak przedstawialiśmy je klientowi. To był etap porządkujący. Po spłacie limitu i uregulowaniu ZUS firma odzyskała czystą pozycję wyjściową i mogła zacząć ubiegać się o normalny kredyt bankowy, na normalnych warunkach.
Finansowanie pozabankowe jest droższe od bankowego i nie ukrywamy tego. W tej sprawie było świadomie zaakceptowaną ceną za odzyskanie dostępu do tańszego finansowania w przyszłości. Odwrotna kolejność, czyli próba pójścia od razu do banku, skończyłaby się serią odmów i kolejnymi zapytaniami w BIK, które dodatkowo pogorszyłyby sytuację.
Sprawa C. Sklep z artykułami samochodowymi. Egzekucja ZUS i zajęty rachunek
Sklep z artykułami samochodowymi, działający od kilku lat, ze stabilną i powtarzalną sprzedażą detaliczną. Klientela stała, obrót równomierny, bez większych wahań poza sezonowymi.
Problem narastał przez ponad dwa lata po stronie składek. Zaległość rosła stopniowo, aż ZUS wszczął egzekucję i zajął rachunek firmowy. Od tego momentu każda rozmowa z bankiem kończyła się na etapie wstępnym, bez analizy dokumentów. Klient zdążył usłyszeć odmowę w kilku instytucjach, zanim do nas trafił, i był przekonany, że temat jest zamknięty.
Co zrobiliśmy. Zaczęliśmy od ustalenia rzeczy, o którą nikt go wcześniej nie zapytał: w których bankach prowadzi rachunki i które z nich są objęte zajęciem. To pytanie rozstrzyga w takich sprawach niemal wszystko, a przedsiębiorcy zwykle nie wiedzą, że ma znaczenie. Zajęcie dotyczyło rachunku w jednym banku, co zostawiało otwartą możliwość poprowadzenia wniosku w innym.
Sprawę poprowadziliśmy procedurą bez zaświadczeń ZUS i US, w której podstawą oceny są przychody firmy, a nie dokumenty z urzędów. Kluczowe było udokumentowanie, że sprzedaż nie wygasła i ma powtarzalny charakter. W sklepie detalicznym akurat to widać wyraźnie: obrót jest regularny, rozłożony na wiele drobnych transakcji, bez uzależnienia od jednego kontrahenta.
Czego uczy ta sprawa. Zajęcie rachunku wygląda na koniec drogi i w większości procedur nim jest. Nie jest nim natomiast w procedurze opartej na przychodach, o ile znajdzie się bank, w którym zajęcia nie ma. Granica przebiega więc gdzie indziej, niż zakłada większość przedsiębiorców: nie przy samej egzekucji, tylko przy dwóch pytaniach. Czy jest bank bez zajęcia, w którym da się poprowadzić wniosek. I czy firma nadal sprzedaje. Dopóki odpowiedź na oba jest twierdząca, jest o czym rozmawiać. Kiedy firma przestaje sprzedawać, żadna procedura tego nie zastąpi.
A teraz sprawa, której nie podjęliśmy
Przedsiębiorca z branży handlowej poprosił o kredyt na spłatę narastającej zaległości w urzędzie skarbowym. Analiza wyciągów pokazała, że wpływy spadają od trzech kwartałów, a zaległość rośnie co miesiąc.
Rekomendacja brzmiała: finansowanie w tej sytuacji tylko przesunęłoby problem w czasie i powiększyło go o koszt kredytu. Sprawa nie została skierowana do żadnej instytucji.
To również jest wynik pracy doradcy, choć nie kończy się uruchomieniem. Klient nie stracił czasu, nie zebrał kolejnych zapytań w BIK i dostał jasną informację, co musiałoby się zmienić, żeby wrócić do rozmowy.
Najczęstsze pytania
Czy dostanę kredyt dla firmy, mając zaległość w ZUS?
Tak, choć procedura zależy od etapu sprawy. Przy bieżącej niedopłacie i przy prawidłowo obsługiwanym układzie ratalnym wchodzi w grę standardowa ścieżka bankowa. Przy egzekucji i zajęciu rachunku pozostaje procedura bez zaświadczeń, oparta na analizie przychodów.
Czy dostanę finansowanie, gdy ZUS prowadzi wobec mnie egzekucję?
Standardowa procedura bankowa jest wtedy zamknięta, ale kredyt bez zaświadczeń ZUS i US pozostaje dostępny. Prowadzimy takie sprawy. Decyzja opiera się na analizie przychodów firmy i wymaga indywidualnej oceny.
Czy egzekucja komornicza wyklucza finansowanie?
Nie w tej procedurze. Prowadzimy sprawy zarówno przy egzekucji administracyjnej ZUS i urzędu skarbowego, jak i przy egzekucji komorniczej. Warunkiem jest brak zajęcia rachunku w banku, w którym prowadzimy wniosek, oraz realne, powtarzalne przychody firmy.
Mam zajęty rachunek firmowy. Czy to koniec drogi?
Nie. Zajęcie rachunku wyklucza standardowy kredyt bankowy w tym konkretnym banku, ale nie zamyka sprawy. Wniosek prowadzimy wtedy w instytucji, w której zajęcia nie ma. To jedno z pierwszych ustaleń, jakie robimy: gdzie firma ma rachunki i które z nich są objęte zajęciem.
Nie stać mnie na spłatę całej zaległości. Czy da się coś zrobić od razu?
Tak, i wymaga to najmniejszego nakładu. Ureguluj zobowiązania za bieżący okres, czyli aktualną składkę i zaliczkę na podatek dochodowy. Zaległość z przeszłości zostaje, ale bieżąca obsługa pokazuje, w którą stronę firma zmierza dzisiaj, a to realnie waży w ocenie sprawy.
Nie płacę zaliczek na podatek dochodowy. Czy to problem przy kredycie?
Tak, i często większy, niż zakłada przedsiębiorca. Brak bieżących zaliczek jest czytany jako sygnał trwającego problemu z płynnością, a nie jednorazowego potknięcia. Uregulowanie ich przed złożeniem wniosku bywa najprostszą rzeczą, która zmienia obraz firmy.
Bank nie przedłużył mi limitu kredytowego, a mam zaległość w ZUS. Czy jest jakieś wyjście?
Ścieżka bankowa jest w takiej sytuacji zamknięta. Bywa natomiast możliwe finansowanie porządkujące, przeznaczone na spłatę nieprzedłużonego limitu i uregulowanie zaległości, po którym firma odzyskuje czystą pozycję wyjściową i może ubiegać się o normalny kredyt bankowy. Jest ono droższe od bankowego i traktujemy je jako etap, nie jako rozwiązanie docelowe.
Czy układ ratalny w ZUS liczy się tak samo jak zaległość?
Nie. Układ ratalny to zalegalizowane zobowiązanie z harmonogramem i część instytucji ocenia go osobno. Warunkiem jest terminowa obsługa rat, udokumentowana i najlepiej trwająca od kilku miesięcy.
Ile trzeba czekać po spłacie zaległości na czyste zaświadczenie?
Zwykle kilka dni roboczych potrzebnych na zaksięgowanie wpłaty. Wniosek kredytowy złożony w dniu spłaty najczęściej trafi na nieaktualne dane.
Czy bank sprawdzi zaległości, jeśli nie wymaga zaświadczenia?
Najczęściej tak, tylko innym kanałem. Regularność przelewów do ZUS i US widać w wyciągach bankowych, które są podstawą analizy.
Czy mogę wziąć kredyt na spłatę zaległości w ZUS lub US?
Taki cel finansowania jest możliwy w części instytucji, a środki bywają kierowane bezpośrednio do urzędu. Ma to sens przy zaległości powstałej jednorazowo, przy zdrowych i powtarzalnych wpływach. Nie ma sensu przy zaległości narastającej.
Czy zaległość w US jest traktowana inaczej niż w ZUS?
Mechanizm oceny jest podobny, natomiast dokumenty i tryb ich uzyskania są odrębne. W praktyce banki wymagają potwierdzenia z obu instytucji.
Ile kosztuje analiza?
Wstępna analiza jest bezpłatna i niezobowiązująca. Obejmuje ocenę zdolności, weryfikację historii finansowej, przegląd dokumentów i wskazanie realnych ścieżek. Warunki ewentualnej współpracy omawiamy dopiero po tej analizie.
Co dalej
Jeśli bank odmówił Ci finansowania z powodu zaległości w ZUS lub urzędzie skarbowym, wypełnij formularz i opisz sytuację. Skontaktujemy się w ciągu 12 do 24 godzin, żeby ustalić, w którym z opisanych wyżej scenariuszy jesteś i którą procedurą da się poprowadzić sprawę.
Dotyczy to również sytuacji, w której trwa już egzekucja, także komornicza, albo rachunek jest zajęty. Standardowa ścieżka bankowa jest wtedy zamknięta, ale to nie znaczy, że nie ma o czym rozmawiać. Przygotuj informację o tym, w których bankach masz rachunki i które z nich są objęte zajęciem, bo od tego zaczniemy. Jeśli sprawa nie rokuje, powiemy to od razu, zamiast składać wnioski na próbę.
Opisz swoją sytuację. Bezpłatna analiza, kontakt w 12 do 24 godzin.
W opisie sytuacji napisz, na jakim etapie jest zaległość: bieżąca niedopłata, złożony wniosek o układ ratalny, obsługiwany układ ratalny, egzekucja lub zajęty rachunek. Jeśli nie wiesz, napisz po prostu, co się dzieje.
O autorze

Przemysław Karaś, ekspert kredytowy. Blisko dwadzieścia lat doświadczenia w bankowości i doradztwie finansowym. Specjalizuje się w pozyskiwaniu finansowania dla firm w sytuacjach, w których standardowa procedura bankowa zawodzi.

